MIG, TIG nieziemski urok spawarki
Prowadziliśmy kiedyś z wspólnikiem agencję reklamy i w ramach tego biznesu chcieliśmy produkować kasetony reklamowe. Takie reklamy są przeważnie zrobione z metalowej ramy i prostokąta mlecznej pleksi.
Jak w każdej kiełkującej działalności, niemałym kłopotem były finanse, z tego powodu chcieliśmy co się dało wykonywać niskobudżetowo. Z tego powodu do produkowania kasetonów nie mieliśmy spawarki, ale próbowaliśmy połączyć wszystkie części przy pomocy śrub i nitów. Jednakże spawarka miała stać się naszą ważną inwestycją, bo od tego robienia dziur, przykręcania śrub i zakładania nitów bolały nas dłonie. Prócz tego płaciliśmy dużo funduszy na wiertła ponieważ zużywały się w ekspresowym tempie.
Jak już zarobiliśmy jakąś sumę banknotów, pojechaliśmy do sklepu i przeżyliśmy duży szok. Z dzieciństwa przypominam sobie ludzi spawających różne przedmioty. Ów widok zawsze kojarzyłem z magicznym miganiem i ostrzeżeniami dorosłych żeby nie spoglądać w tamtym kierunku. Jest to wspomnienie ogromnej butli z której odchodzą jakieś przewody i pobłyskują. Znajomy, który miał wcześniej coś wspólnego ze spawarkami mówił mi, że obecnie są te spawarki trochę mniejsze, że butle są różnych rozmiarów i na pewno to ogarniemy, ale w sklepie okazało się że wielorakość tych urządzeń jest prawie nieograniczona.
A więc znajdowały tam spawarki MIG, spawarki TIG, migomaty czyli spawarki MIG MAG. Było też coś o plazmie którą pamiętam również z odbiorników telewizyjnych, ale to zapewne inna plazma.
Tak więc wybór spawarki okazał się prawie że tak kłopotliwy jak wybór małżonki. Dobrze, że na miejscu był specjalista który nam wszystko wytłumaczył i pomógł kupić spawarkę która w pełni zaspokoi nasze potrzeby.
Nieszczęśliwie to był dopiero początek naszej przygody ze spawaniem, ponieważ do spawarek konieczny jest też cały zestaw peryferiów i co gorsze wiedzy. Trudne jest na przykład dobranie pasującego gazu, elektrod, dysz i oczywiście odpowiednie ustawienie spawarki żeby spawy porządnie trzymały.
Mniej więcej trzy miesiące prób i testów zaowocowały w końcu pożądanym przez nas efektem ładnego spawu który nie rozrywał się po kopnięciu kasetonu przez któregoś z nas – frustratów (a nie było to na nieszczęście takie rzadkie).
Patrząc na to teraz wydaje mi się że popełniliśmy błąd że nie kupiliśmy sobie spawarki od razu. Oszczędność sił dała nam zacząć inne wydziały naszej agencji reklamy. Tym samym zalecam – nie szukajcie oszczędności w miejscu gdzie ich nie znajdziecie.